Serce Jezusa - znak miłości Boga do ludzi.
Czerwiec to dla Kościoła miesiąc Serca Jezusowego. W tym miesiącu ku Jego czci odprawiamy codzienne nabożeństwo. Również w czerwcu - w pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała - przypada Święto Najświętszego Serca Pana Jezusa. Inne pobożne praktyki, które zbliżają nas do Boskiego Serca to uczestnictwo w Eucharystii w pierwsze piątki miesiąca, Godzina Święta czy adoracja Najświętszego Sakramentu. Czy pamiętamy o tych sposobach oddawania czci Sercu Bożemu? 


 

O pokusach 
Opisując rzeczywistość pokusy należy sięgnąć najpierw do źródeł natchnionych. Nowy Testament ukazuje nam jednoznaczny związek pokusy z aktywnością złego. Sam Jezus jest kuszony przez diabła na pustyni (Mt 4, 1-11; Łk 4, 1-13). Ojcowie Kościoła widzieli w tych trzech pokusach, którymi szatan próbował omamić Zbawiciela odzwierciedlenie trzech pokus świata z Pierwszego Listu św. Jana (2, 16): pożądliwość ciała, oczu oraz pychę żywota. Kuszenie Jezusa dowodzi pochodzenia pokus od złego oraz tego, że pokusa sama w sobie nie ma wartości moralnej: nie jest ani dobra, ani zła. Skoro bowiem pokus doświadczał ten, który grzechu nie popełnił, pokusa znacząco różni się od grzechu, o czym będziemy rozważać w dalszej części niniejszego tekstu. Łukasz kończąc opis kuszenia stwierdza, że zły odstąpił od Jezusa aż do czasu (Łk 4, 13). Dodajmy: do czasu Jego Paschy. Męka Jezusa od trwogi konania w Getsemani aż po szyderstwa faryzeuszy i wyrzut łotra na Golgocie jest ostatnim, najbardziej dotkliwym kuszeniem, jakiego doświadczył Chrystus jako człowiek. W swojej boskiej naturze Zbawca nie mógł być kuszony, gdyż jak pisze św. Jakub: Bóg bowiem ani nie podlega pokusie ku złemu, ani też nikogo nie kusi (Jk 1, 13). Te słowa Apostoła wskazują w sposób jednoznaczny, że Bóg nie może być źródłem pokusy. Czym jest pokusa? Pokusa to chwilowa podnieta do grzechu. Najpierw pojawia się w umyśle człowieka jako sugestia popełnienia złego czynu na skutek kontaktu z obiektem pożądania, bądź też jako wytwór pamięci czy wyobraźni. Potem może przejść w upodobanie, a nawet wywołać przyjemność. Warto tu zaznaczyć, że owa przyjemność może nastąpić, zanim jeszcze wyrazimy zgodę na działanie pokusy, jakby niezależnie od aktu woli. Taka przyjemność nie jest jeszcze grzechem. Grzech zaczyna się wtedy, kiedy zgodzimy się na pokusę, potwierdzimy ją wolnym aktem naszej woli, po którym następuje realizacji pokusy lub choćby samo jej przetwarzanie w myślach, rozmiłowywanie się w niej. O braku kategorycznej oceny moralnej samej pokusy decyduje fakt, że grzech nie jest koniecznym następstwem pokusy. Człowiek w swojej wolności może i powinien pokusie się przeciwstawić, odrzucić ją. Jeśli czyni to ze względu na Bożą miłość, odrzucona pokusa staje się w nim cnotą i zasługą przed Bogiem. Trzeba tez dodać, ze pokusy są integralną częścią naszego życia, zwłaszcza wtedy, gdy chcemy żyć w łasce i bliskości Boga. Można zauważyć prostą prawidłowość – im większe pragnienie Bożej bliskości, tym bardziej dręczące i wyrafinowane pokusy. Człowiek, który żyje z dala od Boga, doświadcza pokus prostych, które i tak odnoszą w jego przypadku skutek w postaci grzechu, gdyż taki człowiek odcina się od Bożej łaski, ma słabą wolę i oziębłą duszę. Im bardziej ktoś postępuje na drodze chrześcijańskiego wzrostu, tym bardziej dotkliwe pokusy będą go nawiedzać. Najniebezpieczniejszą pokusą jest pokusa zniechęcenia: żeby zrezygnować z dążenia do wyższych doskonałości, do zupełnego wyrzeczenia się – i zadowolić się przeciętnością. Pokusa nie przychodzi wprost i wyraźnie, lecz działa jako pokusa utajona. Opanowuje podświadomość niepostrzeżenie, powoli Najbardziej groźne wydają się być pokusy przeciwne cnotom teologicznym: przeciwko wierze, nadziei i miłości. Także i one mogą stać się początkiem cnoty, kiedy bowiem doświadczamy wątpliwości co do faktu istnienia Boga, zawierzenia Mu swego życia czy wiary w Jego miłość, stajemy wobec wyboru pomiędzy osłabieniem czy nawet zerwaniem swojej relacji z Panem a pogłębieniem tej relacji i oparciem jej na nowych, głębszych fundamentach. Jak zatem zachować się wobec pokusy? Co robić i jakie działania podejmować, aby nie stała się ona w nas grzechem? Po pierwsze należy unikać wszystkiego, co mogłoby być dla nas źródłem pokusy. Nie chodzi o to, żeby od razu wyruszać na pustynię zostawiając za sobą wszystkie codzienne odniesienia. Rozsądną taktykę można by przedstawić na przykładzie. Dajmy na to, ktoś ma problem z treściami, które znajduje w Internecie. Są one dla niego przyczyną konkretnych grzechów. W walce z pokusami nie chodzi zatem koniecznie o to, żeby odcinać łącze, ale żeby mądrze korzystać z tego dobrodziejstwa współczesnej myśli technologicznej. Można zatem wyznaczyć konkretne ramy czasowe na korzystanie z Internetu, poprzedzić uruchomienie przeglądarki krótką modlitwą, Po drugie, pomimo pokus, choćby były silne i natarczywe, należy zachować spokój i pogodę ducha. Chrześcijanin nie musi się bać pokusy, bo został przez Boga zapewniony o łasce, jakiej dostępuje w obliczu pokus. Dlatego choć walka duchowa może być źródłem cierpienia, nie wolno tracić pokoju serca, użalać się nad sobą. Należy koncentrować się nie tyle na walce z samą pokusą, co właśnie na zachowaniu żywej więzi z Bogiem, ciągłym potwierdzaniu Jego panowania nad naszym życiem. W walce z pokusami niezwykle pomocne okazuje się słowo Boże. Sam Chrystus odpowiadał tekstami biblijnymi na ataki złego ducha. Łaskę do walki z pokusami chrześcijanin otrzymuje także w sakramentach, szczególnie w sakramencie pojednania i w Eucharystii. Nie musimy bać się pokus. Trzeba jednak, abyśmy uznali, że są stałą częścią naszego życia. Warto dostrzec w pokusie szansę na duchowy wzrost, a jednocześnie nie szukać pokus, aby nie prowokować zła. I najważniejsze – w obliczu pokus nigdy nie jesteśmy pozostawieni samym sobie. Wobec każdej pokusy i w każdym momencie jej trwania możemy za pomocą Bożej łaski pokonać pokusę i jeszcze bardziej zakorzenić się w Bożej miłości. 

Rok Świętego Józefa
Ojciec Święty Franciszek ogłosił rok 2021 w Kościele Rokiem św. Józefa. Warto więc poświęcić parę chwil na choć krótką refleksję na temat tego niezwykłego świętego zwłaszcza, ze 19. marca - obchodzimy Liturgiczna  Uroczystość Świętego Józefa. Dlaczego niezwykłego? Nie wiele mamy informacji na Jego temat, ale z tych, które mamy możemy wiele wywnioskować. Ewangelie nie przytaczają ani jednego słowa, które miałby wypowiedzieć Opiekun Pana Jezusa. Widzimy go jako człowieka milczenia a jednocześnie jako człowieka czynu. Z pewnością nie było mu łatwo. Od samego początku widzimy, jak napotyka kolejne trudności. Kim był św. Józef? Według Ewangelii był to mąż sprawiedliwy, potomek rodu królewskiego z Dawida; z woli Bożej poślubił Maryję dziewicę z Nazaretu, z miasta w Galilei; oboje byli związani ślubem czystości. Oszczędne są wiadomości o jego życiu z Jezusem i Jego Matką. Podaje więc Ewangelia jego trwogę i udrękę wewnętrzną, gdy widział swoją małżonkę w stanie błogosławionym, nim jeszcze zamieszkali razem. Że był sprawiedliwy i nie wiedział, jak się to stało, nie chciał Jej narazić na zniesławienie i zamierzał Ją opuścić. Gdy się nosił z tą myślą, objawia mu się anioł i tłumaczy mu tajemnicę Wcielenia Syna Bożego: Józefie, synu Dawida, nie bój się przyjąć do siebie Maryi, Małżonki swej, bo dziełem Ducha Świętego jest, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, a ty Mu nadasz imię Jezus, On bowiem wybawi lud swój z grzechów jego. A chociaż żył z Nią w panieństwie, porodziła Syna swego pierworodnego i nadał Mu imię Jezus (por. Mt l, 18-25). Opisuje Ewangelia podróż jego do Betlejem, narodzenie Dzieciątka, podróż do Jerozolimy w dzień oczyszczenia, ucieczkę do Egiptu i powrót do Nazaretu, w końcu pielgrzymkę z Jezusem i Maryją do Jerozolimy, gdy Jezus miał lat dwanaście, i powrót do Nazaretu; potem cisza o Józefie, jakby go nie było. Wspomina Ewangelia, że kiedy Jezus rozpoczynał zawód publiczny w trzydziestym roku życia, uważano Go jako syna Józefa, i kiedy czynił cuda drwili z Niego z przekąsem, mówiąc: Czyż to nie jest syn cieśli (por. Mt 13, 54)? Józef jest człowiekiem, przez którego Bóg troszczy się o początki historii odkupienia. Jest on prawdziwym „cudem”, dzięki któremu Bóg ocala Dziecię i Jego Matkę. Bóg działa ufając w twórczą odwagę tego człowieka, Bóg często posługuje się człowiekiem, by przeprowadzić swój plan, by objawić swoją wolę. Wybrał Józefa do wielkiego dzieła a ten Boga nie zawiódł. Pan Bóg także w każdym z nas pokłada ufność i każdemu z nas i każdemu z nas powierza konkretne zadanie do wykonania. Ważne, byśmy i my Boga nie zawiedli, ale wiernie wypełniali Jego wolę. Święty Józef wzorowo wywiązywał się z obowiązków głowy rodziny. Ciężko pracował na jej utrzymanie, zapewniał opiekę i czuwał nad bezpieczeństwem swoich najbliższych. Nie buntował się, nie narzekał, ale przyjmował każde słowo pochodzące od Boga, pomimo, że nie wszystko rozumiał i chociaż wymagało to z jego strony wielkiego poświęcenia oraz rezygnacji z własnych planów i aspiracji. Był człowiekiem kochającym, troskliwym i cierpliwym, który z oddaniem służył swojej rodzinie, sam usuwając się w cień. W ten sposób stał się wyraźnym i czytelnym obrazem ojcowskiej miłości Boga. Zapewne niektóre cechy Jezusa są odbiciem osobowości św. Józefa. Choć nie był biologicznym ojcem Jezusa, to jako mąż Maryi pełnił taką rolę. Wychowywał Syna według przepisów Prawa: uczył Go modlitwy i pracy, prowadził do świątyni w Jerozolimie. Ewangelia nazywa św. Józefa „mężem sprawiedliwym”, a jego wybranie świadczy o tym, że był człowiekiem wyjątkowym. Święty Józef z Nazaretu, oblubieniec Maryi i opiekun Jezusa. Jest patronem mężczyzn, ojców, małżeństw, wychowawców, dzieci, młodzieży, uchodźców, sierot, podróżujących, bezdomnych, ludzi pracy, cieśli, stolarzy, rzemieślników, drwali, umierających, noszących imię Józef i Józefa. Jest również patronem czystej miłości, dzieł charytatywnych, dobrej śmierci, opiekunem rodzin i całego Kościoła. Orędownikiem we wszystkich naszych potrzebach i sytuacjach beznadziejnych. 
Modlitwa do św. Józefa 
Do ciebie, święty Józefie, uciekamy się w naszej niedoli. Wezwawszy pomocy twej Najświętszej Oblubienicy, z ufnością również błagamy o Twoją opiekę. Przez miłość, która cię łączyła z Niepokalaną Dziewicą Bogarodzicą przez ojcowską twą troskliwość, którą otaczałeś Dziecię Jezus, pokornie błagamy: wejrzyj łaskawie na dziedzictwo, które Jezus Chrystus nabył Krwią swoją, i swoim potężnym wstawiennictwem dopomóż nam w naszych potrzebach. Opatrznościowy stróżu Bożej Rodziny, czuwaj nad wybranym potomstwem Jezusa Chrystusa. Oddal od nas, ukochany Ojcze, wszelką zarazę błędów i zepsucia. Potężny nasz wybawco, przybądź nam łaskawie z niebiańską pomocą w tej walce z mocami ciemności, a jak niegdyś uratowałeś Dziecię Jezus z niebezpieczeństwa, które groziło Jego życiu, tak teraz broń świętego Kościoła Bożego od wrogich zasadzek i od wszelkiej przeciwności. Otaczaj każdego z nas nieustanną opieką, abyśmy za twoim przykładem i twoją pomocą wsparci mogli żyć świątobliwie, umrzeć pobożnie i osiągnąć wieczną szczęśliwość w niebie. Amen. 

Odpusty związane z Rokiem Świętego Józefa:
Odpusty związane z Rokiem Świętego Józefa W związku z Rokiem Jubileuszowym ku czci św. Józefa (8 grudnia 2020 – 8 grudnia 2021), ogłoszonym przez papieża Franciszka, Penitencjaria Apostolska udziela odpustów zupełnych wszystkim, którzy oprócz zwykłych warunków (sakramentalna spowiedź, Komunia eucharystyczna, modlitwa w intencjach Ojca Świętego oraz oderwanie w duchu od wszelkiego grzechu) w Roku Jubileuszowym spełnią jeden z poniższych: 
1. Przynajmniej półgodzinne rozważanie Modlitwy Pańskiej lub udział w jednym pełnym dniu skupienia z rozważaniem 
   o Świętym Józefie, 
2. Spełnienie na wzór Świętego Józefa uczynku miłosierdzia względem ciała lub duszy, 
3. Odmówienie Różańca w rodzinach i „między narzeczonymi”, 
   powierzanie codziennie „swej działalności” opiece Świętego Józefa, a także wzywanie Rzemieślnika z Nazaretu 
   w modlitwach wstawienniczych za tych, którzy szukają pracy oraz modlitwa o to, by praca wszystkich ludzi była  
   bardziej godna, 
4. Odmówienie litanii lub innej modlitwy do Świętego Józefa w intencji Kościoła prześladowanego „od wewnątrz i od  
   zewnątrz” oraz w intencji prześladowanych chrześcijan, 
5. Odmówienie dowolnej prawnie zatwierdzonej modlitwy ku czci Świętego Józefa w dniach 19 marca i 1 maja, w Święto 
   Świętej Rodziny Jezusa, Maryi i Józefa, 19 dnia każdego miesiąca i w każdą środę, będącą dniem poświęconym 
   wspomnieniu Świętego Józefa. 
6. Ze względu na stan pandemii odpust zupełny mogą otrzymać też osoby w podeszłym wieku, chorzy, umierający i  
   wszyscy, którzy z ważnych przyczyn nie mogą wyjść z domu, a którzy odrywając się w duchu od wszelkiego grzechu  
  oraz pragnąc spełnić, gdy tylko to będzie możliwe, zwykłe warunki, odmówią modlitwę na cześć Świętego Józefa 
  i ofiarują Bogu swe cierpienie.